Pan Bokochód (Xysticus) przyłapany, jak siedział sobie pod listkiem i mocno trzymał świeżo złapaną mrówkę 😉 Na śniadanko.

Pan Bokochód (Xysticus) przyłapany, jak siedział sobie pod listkiem i mocno trzymał świeżo złapaną mrówkę 😉 Na śniadanko.

Mimo, iż wyglądał na najedzonego, a jakże (ledwo mi si e zmieścił w obiektyw), uparcie czatował na pajęczynie na potencjalne ofiary. Hm…. nie znam się na tym, ale być może robi zapasy na zimę, a to oznacza, że będzie ona sroga ;-)))

… to nie jest. Miał może 5 mm, no chyba, że wnuczek tarantuli ;

Mowa o krzyżakach zielonych zamieszkujących mój ogródek 😉 Ten tam poniżej jest taki malutki, że ledwo go dostrzegłem, z rozcapierzonymi łapkami może góra 3mm. Hm… a wygląda dokładnie jak dorosły.. 😉

Znalazłem biedaka w trafie, chyba ucierpiał przy koszeniu trawy 😦 Taki sfatygowany 😦 Uratowałem go znajdując przytulne mieszkanko w cyni rosnącej w ogródku 😉


Żart taki, bo to tylko mały przyjaźnie nastawiony kwietnik (Misumena vatia) .

Smacznego i na zdrowie 😉

A tak na prawdę mały kwietnik (Misumena vatia).

Czyżby cywilizacja pozaziemska na moim winogronie? :-))

Nie wiem co to za pająk, ale zauważyłem, że wychodzą ze swoich kryjówek wieczorem, kiedy się już ściemnia. Siedzą sobie na swoich pajęczynach i raz po raz długa po świeżo złapaną zdobycz 🙂

