Różne sposoby wymyślał pajączek Zdzisiu, żeby nie pójść dziś do szkoły. Między innymi przykleił się siecią do źdźbła trawy. Nic to jednak mu nie pomogła, mama z tatą osobiście odstawili go do łąkowej podstawówki.


Różne sposoby wymyślał pajączek Zdzisiu, żeby nie pójść dziś do szkoły. Między innymi przykleił się siecią do źdźbła trawy. Nic to jednak mu nie pomogła, mama z tatą osobiście odstawili go do łąkowej podstawówki.


Nigdy nie widziałem, czy one faktycznie chodzą bokiem, czy to tylko taka nazwa…
Ten tutaj bokochód (Xysticus) nie miał zamiaru ruszać się z miejsca, wygrzewał się w sierpniowym słoneczku i konserwował swoją opaleniznę.

Bez wielkich nadziei na znalezienie jakiegokolwiek owada, wyszedłem do ogrodu. Spod liścia funkii coś na mnie nieśmiało łypało…

Ta samica tygrzyka paskowanego (Argiope bruennichi) najprawdopodobniej zapomniała zrobić na pajęczynie swojego znaku rozpoznawczego, zygzakowatego szwu (stabilimentum).


Kolejny dosyć liczny mieszkaniec zbóż, dorodny samiec pająka z rodzaju Araneus. Niby niepozorny pajączek, ale w swoje sieci potrafi złapać dorodną sztukę.


Ostatnimi czasy jak już zauważę jakiegoś pająka, to ten czym prędzej zmyka pod jakiegoś liścia, albo rozwija kawałek sieci i spuszcza się na dół. Ten nic nie robiąc sobie z mojej obecności dzielni pilnował swojego dobytku. A co miał tam schowane, to nie wiem, może młode pajączki, może zapas jedzenia…

– Nie ma to jak wieczorna porcja jogi. Głowa w dół, trzy nogi luzem, trzy na liściu i medytujemy – w takiej nietypowej pozycji znalazłem kwadratnika (Tetragnatha sp.).

Wczoraj pokazałem wyimaginowaną gąsienicę. Czasami się zastanawiam, jakiemu robalowi jako pierwszemu zrobię w tym roku zdjęcie. Najprawdopodobniej, tak jak rok i dwa lata temu będzie to wałęsak. Te pająki lubią się wygrzewać w pierwszych wiosennych promieniach słońca. Póki co na zdjęciu kwietnik, które od jakiegoś czasu polubiły nasz ogród 😉

Ślizgun gościł już u mnie co najmniej dwukrotnie. Ale nigdy czerwcowy 😉 Podoba mi się jak one potrafią się wyluzować i rozłożyć sprawiając wrażenie większych niż są w rzeczywistości.

Dawno nie było u mnie kwietnika (Misumena vatia). Tego tu zastałem tuż po popołudniowym prysznicu, jeszcze nie zdążył się do końca osuszyć. Wiem, wiem, niezbyt to uprzejme z mojej strony…
