Z daleka to może i on ładny jest, ale na zbliżeniu…. bleeeee

Z daleka to może i on ładny jest, ale na zbliżeniu…. bleeeee

To chyba też odorek, ale może np. brązowiak?? 😉 W każdym bądź razie również nie śmierdział 😉

Hm… skąd ta nazwa. Dziś spotkałem go po raz kolejny i postanowiłem powąchać. No słowo, nie śmierdział… Był spokojny i chętny do współpracy 😉


Mowa o krzyżakach zielonych zamieszkujących mój ogródek 😉 Ten tam poniżej jest taki malutki, że ledwo go dostrzegłem, z rozcapierzonymi łapkami może góra 3mm. Hm… a wygląda dokładnie jak dorosły.. 😉

Znalazłem biedaka w trafie, chyba ucierpiał przy koszeniu trawy 😦 Taki sfatygowany 😦 Uratowałem go znajdując przytulne mieszkanko w cyni rosnącej w ogródku 😉




Ha, widzisz. Teraz jesteś jakiś taki ospały i mało aktywny? A parę dni temu w upały w tym oto basenie dobierałeś się do mojej krrrrwi. No to fotka, a potem klapeczkiem pac w główkę 😉


Żart taki, bo to tylko mały przyjaźnie nastawiony kwietnik (Misumena vatia) .

Smacznego i na zdrowie 😉

Zainteresowani zapewne wiedzą co to za owad, ja choć jestem zainteresowany… nie wiem 😦
