Niska i intensywna.

Wytężam głowę, żeby sobie przypomnieć, czy w listopadzie kiedykolwiek widziałem tęczę. I stwierdzam, że chyba nie. Aż do dnia wczorajszego.

10 °C i zero wiatru to były idealne jak na listopad warunki do jazdy rowerem. Co prawda chmury zakrywały niebo i chwilami padał deszcz, ale chwilami też wyglądało słońce. I właśnie kiedy jednocześnie świeciło i padało, na dosłownie kilka minut pokazała się tęcza. A w zasadzie kawałek niskiej, ale za to bardzo intensywnej tęczy.

Wszystkich Świętych

Ubierz się w czerwoną czapkę i cierpliwie czekaj, aż niebo przybierze jej kolor. Czy to jest przepis na uchwycenie takich kolorow na niebie? No nie bardzo. Ciągłe śledzenie prognoz pogody i dyspozycyjność, aby w każdej chwili móc wyskoczyć w teren. Nawet, jeśli jest to Wszystkich Świętych. Bo to wtedy wieczorem na niebie mogłem podziwiać takie niecodzienne kolory.

Widok olśniewający

Pojechałem na rower po południu. Prognozy pokazywały, że na przemian będą chmury i słońce. Były tylko chmury. Trasa prowadziła najbardziej widokowymi trasami w mojej okolicy. Niestety były tylko chmury i ani grama słońca.

Ale, ale. Kiedy wyjeżdżałem leśną drogą na kolejne wzniesienie, niebo zrobiło się podejrzanie jasne. Przyspieszyłem i jest! To było te kilka minut ze słońcem. Dosłownie olśniewający widok!

Czekanie

Przyszła później niż zwykle i chwała jej za to. Czekanie na jesień jest fajne, a czas oczekiwania upłynął w pięknej pogodzie. Kolory pojawiły się dopiero w drugiej połowie października.

Ostatnio trzeba było wypatrywać chwil bez deszczu i ze słońcem. Wbijać się w okienka pogodowe. Ale dla takich widoków i tych wszystkich chwil spędzonych w ich otoczeniu ja przynajmniej jestem w stanie poświęcić wiele 🙂

Chciałem wracać

Magiczny poranek. Chwilkę wcześniej chmury zakrywały prawie całe niebo i były tylko małe prześwity. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przez jeden z nich dostało się nieco światła wstającego słońca i zrobiło się różowo.

Tego różowego było bardzo mało, co widać na zdjęciu zrobionym na szerokim kącie. Wspaniałe wrażenia z możliwości podziwiania tego cudu natury. A już zrezygnowany chciałem wracać do domu…

Co tam u konika polskiego

Raz na jakiś czas staram sie zaglądnąć do pobliskiej hodowli konika polskiego zobaczyć co tam u nich. Nigdy ich nie dokarmiam, choć jak zauważyłem, wielu odwiedzających robi to nagminnie 😦 Nie jest to dla nich dobre. Nie wyobrażam sobie wtrącać się komuś w hodowlę. Grzecznie sobie popatrzę, zrobię kilka zdjęć i więcej ich nie niepokoję.

Tym razem trafiłem na cudne światełko, a w powietrzu jak widać było sporo owadów i śmietków wianych przez wiatr z lasu, fajnie mieniących się pod światło.

To teraz

W przerwach pomiędzy deszczem, czasem z odrobiną słońca uda się wyskoczyć na kilka chwil na rower, czy spacer do lasu. To teraz jest ten najpiękniejszy czas jesieni. Najpiękniejsze i najintensywniejsze kolory. Co prawda pogoda nie do końca dopisuje, ale jak pisałem, zawsze znajdzie się to okienko pogodowe na aktywnośc na świezym powietrzu.

Wschód Księżyca | 29.10.2023

Im bliżej było zmierzchu, tym więcej chmur się zbierało. Niby były to chmury wysokie, ale kto go tam wie. Szanse na zobaczenie wschodzącego Księżyca malały z kwadransa na kwadrans. Do tego mocny wiatr utrudniający fotografowanie.

Nie odpuściłem, przecież nawet jak sie nie uda zrobić zdjęcia, to przynajmniej się przespaceruję i zaczerpnę kolejną dawkę świeżego powietrza. Jakież było moje zdziwienie, gdy w tym wysokim pięktrze chmur pojawiła się różowiutka kulka! Widok zwalający z nóg, no przynajmniej mnie i wcale nie przez wiatr. Statywam chwiało jak chorągiewką, ale na dziesiąt zdjęć udało się i ostre!

Na trasie

Za każdym razem emocje te same podczas spotkania dzikiej zwierzyny. Jedziesz rowerem przez las i nagle spotykasz jelenia, sarnę, albo daniela. Próbujesz podjechać jak najbliżej. Metr za metrem, fotka. Znów kilka metrów – fotka.

Kawaler, któregospotkałem we wtorek był wyjątkowo niestrachliwy i pozwolił podjechać całkiem blisko 😉 Musi po lesie krążyć fama, że jak czerwony rower, to luzzz 😃

Zaćmienie Księżyca | 28.10.2023

Dokładnie o 22:14 nastąpiło maksymalne zaćmienie Księżyca. A tym razem było to ok. 12% tarczy Ksieżyca. Tyle znalazło się w cieniu Ziemi. Już myślałem, że się nie uda, bo jeszcze kilka chwil wcześniej było całkowite zachmurzenie. Pojawiły sie jednak małe dziurki w chmurach i mogłem podziwiać to zjawisko na żywo.