Rusałka osetnik (Vanessa cardui)

Otóż stało się, mam i ja motylka. Cała ich chmara pojawiła się nagle, kiedy na chwilę wyjrzało słońce i równie nagle odleciały, kiedy to zaszło…


Rusałka osetnik (Vanessa cardui)

Kropelkowy zawrót głowy (cz. I)

Tak mi się poranne wstawanie spodobało, że już coraz wcześniej wyruszam w plener, wczoraj – za piętnaście ósma (a przypominam – ostatnio – o ósmej 😉 )

Skupiłem się na rosie i na nieużywaniu lampy. Było trudno, cały czas mało światła. Suma sumarum jedna piąta fotek została poza koszem 😉

Bezrąbek sadowiec (Cicadella viridis)

Ja to się potrafię wbić w gąszcz. I trudno mnie zauważyć, bo i kolor prawie ten sam co trawy i postura moja mizerna jak pana Wołodyjowskiego…


Bezrąbek sadowiec (Cicadella viridis)

Bezrąbek sadowiec (Cicadella viridis)

Mucha, która sepleniła

No to co se seplenie, to nie moja wina, se mi dolna walga nie ulosła, tylko dwa takie zęby  i od razu ta tląbka. No i nosa w ogóle nie mam, to jus jes lekka psesada, nie sądzicie?

Trzepotacz

Tego trzepotacza nazwałem trzepotaczem, ponieważ nieustannie trzepotał sobie skrzydełkami. Motyl? Ćma? Nie wiem, latał z cyni na cynię nie zatrzymując się na dłużej i oczywiście nie wyłączając trzepotania skrzydeł 😉

Szczęki dwie

Coraz trudniej o jakoweś aktualne fotki owadów. Zwłaszcza późnym popołudniem, kiedy po powrocie z pracy jest prawie ciemno. Zostało tylko całe mnóstwo pająków, od czasu do czasu jakowaś muszka, tudzież mrówka…