Mglisty klimat

Sobota i niedziela były i deszczowe i mgliste. Ja ze zniecierpliwieniem czekałem, aż choć trochę przestanie padać, aby pójść do mojego ulubionego lasu bukowego na zdjęcia.

Nie wytrzymałem i poszedłem w mżawce. I dobrze, bo po kilkudziesięciu minutach mgła się rozeszła. Na szczęście zdążyłem w ostatniej chwili, aby uwiecznić ten niesamowity klimat.

Odpowiednio wcześnie

Aż miło jedzie się do pracy w takich okolicznościach przyrody, choć ciężko skupić się na drodze. Wyjechałem jednak odpowiednio wcześnie, żeby móc się zatrzymać, sfotografować i popodziwiać to piękne niebo.

Zmiana nieba

Najpierw było tak jak na pierwszym zdjęciu. Ciemności egipskie, ale jakaś nadzieja na przyjemny wschód słońca. Godzinę później chmury się rozeszły, a na niebie pokazały delikatne różowe obłoczki.

Akcenty jesienne

Lato rozpieszczało nas przyjemną pogodą, ale przyszedł w końcu czas na ziąb. I na deszcz. Gdzieś tam pomiędzy przerwami opadów udało się wybrać w tygodniu na kilka krótkich wypadów rowerowych w poszukiwaniu jesiennych akcentów. I w końcu udało się fajnie sfotografować drzewo w kształcie motyla 🙂

Niezdecydowany

Oj co to był za wieczór. Czekałem do ostatniej chwili w domu, nie mogąc się zdecydować na wyjazd w teren. Na szczęście najpiękniejsze kolory pokazały się dopiero wtedy, gdy słońce było już za horyzontem.

Odwrót

Drzewo zobaczyłem z dosyć daleka. Majaczyło gdzieś tam na górce. Postanowiłem za wszelką cenę do niego dojechać. To było jedyne jesienne drzewo w okolicy, jakie do tej pory spotkałem! Musiałem je mieć na zdjęciu.

Na szczęście dojazd rowerem nie okazał się aż tak zły. Kilkaset metrów pod solidną górę, a potem kolejne kilkaset polną drogę i łąką. Obfotografowałem je ze wszystkich stron, pozachwycałem się widokiem i odwrót.

Godne uwiecznienia

Jest już znacznie chłodniej na rowerowe wyprawy. Poza tym znów nieco gorzej ze zdrowiem, więc ograniczam się do niedalekich wycieczek po okolicy. I oczywiście staram się znaleźć jakieś godne uwiecznienia kadry.

Cieszy

Wrzesień kończę zdjęciami spektakularnego wschodu słońca z ubiegłego tygodnia. Zastał mnie on oczywiście w drodze do pracy. Ale mało ważne gdzie, cieszy że udało się to utrwalić na zdjęciach.

Wiatrak w Bystrzycy

Mamy tu niedaleko piękny wiatrak w miejscowości Bystrzyca (Rędziny). Jakoś do tej pory go nie fotografowałem, ale kilka dni temu przejeżdżając o świcie, skusiło mnie skręcić w jego stronę. Całkiem fajnie się prezentuje. To taki stary nowy wiatrak, bo jak mniemam odbudowany z nowego materiału.

Inna atrakcja przyciąga mnie, ilekroć tamtędy przejeżdżam. To pięknie usytuowane samotne drzewo z krzyżem. Akurat mimo września, kwitło sobie tam w najlepsze coś żółtego.

Oczywiście jest też tam wiele urokliwych dróg pośród pól i lasów. Na rower idealnie.

Pierwsza burza

Minionego lata chyba ani razu nie fotografowałem burzy. Tak się złożyło i może to lepiej, że w mojej okolicy nie było spektakularnych nawałnic. Kto by pomyślał, że pierwszą burzę sfotografuję dopiero we wrześniu…

Chwilę przed powrotem z pracy zaczęły zbierać się ciemne chmury. Zmieniłem trasę i pojechałem w szczere pole, aby złapać te burzowe chmury. Może nie jakoś specjalnie widowiskowe, ale zdobycz cieszy po tak długim czasie.