Czekanie

Przyszła później niż zwykle i chwała jej za to. Czekanie na jesień jest fajne, a czas oczekiwania upłynął w pięknej pogodzie. Kolory pojawiły się dopiero w drugiej połowie października.

Ostatnio trzeba było wypatrywać chwil bez deszczu i ze słońcem. Wbijać się w okienka pogodowe. Ale dla takich widoków i tych wszystkich chwil spędzonych w ich otoczeniu ja przynajmniej jestem w stanie poświęcić wiele 🙂

Chciałem wracać

Magiczny poranek. Chwilkę wcześniej chmury zakrywały prawie całe niebo i były tylko małe prześwity. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przez jeden z nich dostało się nieco światła wstającego słońca i zrobiło się różowo.

Tego różowego było bardzo mało, co widać na zdjęciu zrobionym na szerokim kącie. Wspaniałe wrażenia z możliwości podziwiania tego cudu natury. A już zrezygnowany chciałem wracać do domu…

Co tam u konika polskiego

Raz na jakiś czas staram sie zaglądnąć do pobliskiej hodowli konika polskiego zobaczyć co tam u nich. Nigdy ich nie dokarmiam, choć jak zauważyłem, wielu odwiedzających robi to nagminnie 😦 Nie jest to dla nich dobre. Nie wyobrażam sobie wtrącać się komuś w hodowlę. Grzecznie sobie popatrzę, zrobię kilka zdjęć i więcej ich nie niepokoję.

Tym razem trafiłem na cudne światełko, a w powietrzu jak widać było sporo owadów i śmietków wianych przez wiatr z lasu, fajnie mieniących się pod światło.

Wschód Księżyca | 29.10.2023

Im bliżej było zmierzchu, tym więcej chmur się zbierało. Niby były to chmury wysokie, ale kto go tam wie. Szanse na zobaczenie wschodzącego Księżyca malały z kwadransa na kwadrans. Do tego mocny wiatr utrudniający fotografowanie.

Nie odpuściłem, przecież nawet jak sie nie uda zrobić zdjęcia, to przynajmniej się przespaceruję i zaczerpnę kolejną dawkę świeżego powietrza. Jakież było moje zdziwienie, gdy w tym wysokim pięktrze chmur pojawiła się różowiutka kulka! Widok zwalający z nóg, no przynajmniej mnie i wcale nie przez wiatr. Statywam chwiało jak chorągiewką, ale na dziesiąt zdjęć udało się i ostre!

Na trasie

Za każdym razem emocje te same podczas spotkania dzikiej zwierzyny. Jedziesz rowerem przez las i nagle spotykasz jelenia, sarnę, albo daniela. Próbujesz podjechać jak najbliżej. Metr za metrem, fotka. Znów kilka metrów – fotka.

Kawaler, któregospotkałem we wtorek był wyjątkowo niestrachliwy i pozwolił podjechać całkiem blisko 😉 Musi po lesie krążyć fama, że jak czerwony rower, to luzzz 😃

Zaćmienie Księżyca | 28.10.2023

Dokładnie o 22:14 nastąpiło maksymalne zaćmienie Księżyca. A tym razem było to ok. 12% tarczy Ksieżyca. Tyle znalazło się w cieniu Ziemi. Już myślałem, że się nie uda, bo jeszcze kilka chwil wcześniej było całkowite zachmurzenie. Pojawiły sie jednak małe dziurki w chmurach i mogłem podziwiać to zjawisko na żywo.

Pogoda zepsuta, kolory naprawione

Pogoda się zepsuła, ale jesienne kolory się naprawiły. Dość późno w tym roku zaczęły się i w mojej okolicy pojawiać piękne jesienne kolory. Co prawda pogoda się popsuła, ale tym się nie ma co przejmować, bo to już prawie listopad!

Każdą bezdeszczową chwilę i odrobinę słońca staram się wykorzystywać na rowerowe przejażdżki i łapanie tych ulotnych kolorów.

Ulubione miejscówki

Ubiegły weekend uraczył nas wysokimi temperaturami. I nawet wiatr nie był tak dokuczliwy. To niebywałe jak na tę porę roku, więc koniecznie musiałem wybrać się na dłuższą przejażdżkę rowerową. Po niedalekiej okolicy odwiedzając swoje ulubione miejscówki. Szukając oznak jesieni, delektując się świeżym powietrzem i wolną głową.

Miękkie i plastyczne

Nie wygląda, ale zdjęcia te powstały jeszcze przed wschodem słońca. Uwielbiam tę porę do fotografowania. Zupełnie inaczej wszystko wygląda widziane ludzkim okiem, a zupełnie inaczej zapisane na matrycy aparatu podczas długiego naświetlania.

Tego poranka światło miało bardzo utrudniony dostęp do parku ze względu na zalegającą w okolicy mgłę. Tu akurat było jej niewiele, ale już poza parkiem widocznośc ograniczała się do kilkudziesięciu metrów. Do tego duża wilgoć, a to działało jak potężna blenda, stąt własnie światło było tak miękkie i plastyczne.