Chłodek nienachalny

W lipcu oczywiście też mogą się trafić mgły. Tym razem były delikatne, jakby ktoś rozpylił mleko nad łąkami. Ale w połączeniu z niskim światłem poranka potrafiły wyczarować spektakl rodem z baśni braci Grimm.

Może sześć stopni na plusie to nie jest upał, ale przewidziałem to i ubrałem się na cebulkę, więc w miarę jak robiło się coraz cieplej mogłem uszczuplać ubiór.

Chłodek był jednak przyjemny, nie nachalny, a orzeźwiający po upałach, jakie panują za dnia. Idealny klimat na łagodne przebudzenie w terenie — bez budzika, ale za to z koncertem ptaków i mglistym spektaklem w tle.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz