Wyjeżdżałem rowerem z domu – na niebie było nimbo. Była jakaś tam szansa na malutkie prześnienia nad zachodnim horyzontem, ale zdawałem sobie sprawę, że to może się nie zdarzyć. Jednak się zdarzyło – w pewnym momencie zaczeły pojawiac się okazałe promienie, a ja byłem w centrum wsi.
Pocisnąłem mocniej, aby dojechać na jakiś niezabudowany teren. W takich chwilach przydaje się forma, bo zazwyczaj to się nie spieszę delektując się jazdą. W ostatniej chwili zziajany dotarłem poza zabudowania i udało się jeszcze uchwycić to ulotne zjawisko.


Przepięknie. 🙂
PolubieniePolubienie
🙂
PolubieniePolubienie