Ta mucha akurat tą przestrogą się nie przejmowała 😉

Ta mucha akurat tą przestrogą się nie przejmowała 😉

Ależ mi się kości zastały po całej nocy, trzeba się zdrowo poprzeciągać… o taaaaaakkk…

Do biednej malutkiej muszki przyczepił się jakowyś niedobry gad, tylko mu nóżki dyndają ;/


Takiej to dobrze, nie pośliźnie się, nie przewróci, zawsze na sześciu nogach 😉

Wyczytałem w mądrym internecie, że owa muszka to drapieżna jest. Ta, o tu, wcale na taką nie wyglądała. A może to tylko pozory i czekała sobie bez ruchu na swoją ofiarę….

😉

Tak mi się tylko wydaje, że to jakowegoś świeżo wyklutego ślimaczka pałaszuje owa muszka 😉

Samiec tej muchy był w takiej ekstazie uprawiając miłość ze swoją wybranką, że nie zwrócił uwagi, że trzyma ją za… oczy….

Suszyło bardzo malutką muszkę (2-3 mm). Że chłepta wodę, zobaczyłem dopiero na ekranie aparatu 😉 Zanim wypiła całą kroplę zdążyłem pstryknąć kilka fotek, ale jedynie ta wyszła w miarę ostra…

Ta muszka, jak mniemam wspomagając się m. in. chwastowiskiem z rodziny nasionnicowatych, być może Anomoia purmunda – miała chyba muszę ADHD. W jednym miejscu stała może sekundę i momentalnie przemieszczała się gdzie indziej. Na szczęście w obrębie tej samej roślinki, więc się za nią nie nabiegałem 🙂
