Pasiaste chmury | altocumulus stratiformis undulatus

Zauważyłem je już jadąc z pracy do domu. Było po zachodzie słońca. Kiedy dotarłem pasiaste chmury stały się jeszcze bardziej wyraźne. Chwyciłem aparat i ustawiłem długi czas naświetlania (stąd efekt rozmycia). Wykonałem dwie szerokie panoramy składające się z kilku zdjęć.

Te chmury to altocumulus stratiformis undulatus. Niesamowity efekt twrzą na niebie.

Pokrewna dusza

W jeden z ostatnich listopadowych wieczorów miałem zacne towarzystwo podczas zachodu słońca. Oprócz mnie podziwiał je również koziołek. Romantyk, który mimo zrzucenia swojego atrybutu, czyli poroża, dumnie stał zapatrzony w niebo na jednym ze wzniesień, nie przejmując się moim bliskim towarzystwem. Musiał wyczuć pokrewną duszę 🙂

Wierzby wiekowe

To był długo wyczekiwany przeze mnie wieczór. Wieczór z odrobiną czystego nieba i z kolorami na niebie. Z ładnym światłem, w miarę ciepły i bezwietrzny.

Wierzby ze zdjęcia pokazywałem tu wiele razy. To najdłużej fotografowana przeze mnie miejscówka. Zaglądam tam od 2005 roku, więc już 18 lat. A same wierzby mają pewnie z kilka razy tyle lat.

Znajdują sie one w dolinie i to właśnie późną jesienią i zimą słońce zachodzi tak, że można je uchwycić z kolorami wieczornego nieba.

Śnieg w listopadzie

Kto by się spodziewał mrożnej i śnieżnej końcówki listopada? Pewnie nikt po ostatnich ciepłych zimach. Ale klimat umiarkowany ma to do siebie, że pogoda praktycznie w każdym miesiącu może być skrajnie różna. Od kiedy mierzy się oficjalnie temperaturę, najniższa odnotowana w listopadzie na terenie Polski to -29 °C, a najwyższa… 26 °C!

Poniższe obrazki są z ubiegłej soboty, tuż po konwekcyjnych opadach śniegu. W niespełna dwie godziny napadało kilknanaście centymetrów!

Wschód Księżyca | 2023 11 29

To już było po pełni. 94% tarczy Księżyca. Niezapomniany wieczór, ale też ze względu na jak dla mnie, siarczysty mróz. Wydawało mi się, że 10 °C na minusie to nic takiego, ale po kilku ciepłych zimach Witek przywykł do ciepełka i srogo zmarzł w paluszki.

Błąd w matrixie

Zaglądnąłem co tam słychać u konika polskiego w pobliskiej hodowli. Konie wadają się nic sobie nie robić z zimowej aury. Znudzone spacerują niespiesznie blisko paśnika. Inne stoją bez ruchu z zamkniętymi oczyma (!) Tak, zastanawiam się nawet, czy one czasami nie potrafią spać na stojąco 🙂

Dementuję od razu przypuszczenia, że ten z pierwszego zdjęcia to fotomontaż, albo błąd w matrixie 😉 Wystarczy mu (im) się lepiej przyjrzeć 🙂

Cztery gile

Dwa gile na krzaku, drugie dwa u nosa. No, ale takie są uroki zimy ;).

Gile (te z krzaka) mnie zaskoczyły. Przedzierałem się skrajem lasu, kiedy całe stado wyleciało z zarośli i usiadło na krzakach na polanie, w bezpiecznej odległości, aby przyglądnąć się, kto śmiał je wystraszyć. Zanim włączyłem aparat, prawie wszystkie uciekły dalej. Poza tymi dwoma, nabardziej zainteresowanymi.

We wspomnieniach

W piątek wieczorem nie było ani grama śniegu, ale kiedy w sobotę rano się obudziłem i zobaczyłem przez okno jak intensywnie pada, już wiedziałem jak spędzę poranek. Oczywiście w lesie. Oblepione świeżym śniegiem drzewa, to jest to, co bardzo lubię zimą.

Początek spaceru to chmury i resztki opadów, ale później…. później na krótkie chwile zaczęło wyglądać słońce i to wtedy było najpiękniej. Bajkowy świat, który starałem się uwiecznić nie tylko na zdjęciach, ale i zapisać w głowie, we wspomnieniach.

Listopad

Listopadowe mgły. Listopadowe rudości. Listopadowa temperatura. Listopadowy poranek. To miesiąć, którego można nienawidzić, ale można i kochać. Wszystko zależy od aury. Plucha, wiatr i deszcz to nie jest pogoda, która da się lubić, ale już umiarkowany chłodek, lekki wiaterek i zamglone krajobrazy w kolorze, jaki tylko może nam zaserwować ten jesienny miesiąc, już tak.

Pozostaje wyczekiwać tych własnie chwil z pogodą nadającą się, by wyjść z domu i powędrować… tak naprawdę gdziekolwiek – do parku, lasu, nad rzekę, czy po prostu w szczere pola. Łyknąć świeżego powietrza i zażyć ruchu.

Wspomnienia

Tak, to też listopad i to tego roku. Zanim przyszła ta typowo jesienna, przedzimowa pogoda było całkiem przyjemnie. Jeszcze na początku listopada cieszyliśmy się względnym ciepełkiem i pięknymi jesiennymi widokami.

Na zdjęciach jeden z zachodów słońca, które mogłem wtedy podziwiać i fotografować. Złoto na drzewach i złoto na niebie. Wspomnienia uprzyjemniające gorszy pogodowo czas.