Niby szaruga

Taka zima, gdzie jest i chwilkę śnieg, ale jest i sporo dni z dodatnią temperaturą mnie jak najbardziej odpowiada. Kiedy leży śnieg, poświęcam czas na fotograficzne spacery, a kiedy jest na plusie, mogę wsiąść na rower i wtedy również mogę przy okazji pofotografować.

Pod koniec grudnia było kilka naprawdę ciepłych jak na tę porę roku dni, więc mogłem wybrać się na dłuższe wycieczki rowerowe. Towarzyszył mi oczywiście aparat i choć tematów do zdjęć w taką szarugę nie ma zbyt wiele, zawsze coś tam się znajdzie.

Groza

Jest już sporo po zachodzie słońca. Na niebie resztki kolorów. Na ziemi rozlewiska po roztopach i opadach. Te były już jakiś czas temu, ale tyle wody nie da rady wsiąknąć w ziemię. Mocny wiatr nie ułatwia zadania. Statyw nie może ustać, a co dopiero nie drgnąć, aby zrobić zdjęcie.

Próbuję raz, drugi trzeci, w końcu trafiłem na kilka sekund słabszego wiatru. Zimne kolory niebieskiej godziny dają fotce nieco klimatu i może nawet grozy.

Pierwsze zdjęcie w roku – wilk

Mimo pochmurnej pogody dziś raniutko wyszedłem w teren. Tak sobie szedłem i zastanawiałem się, jakie będzie moje pierwsze zdjęcie w Nowym Roku. W najśmielszych marzeniach nie przypuszczałbym, że będzie to zdjęcie wilka!

Nie uszedłem bowiem kilometra, kiedy zobaczyłem jego. Wielgachny, tłuściutki i włochaty wilk jak gdyby nigdy nic przebiegał jakieś sto metrów ode mnie!

Aparat miałem w pogotowiu, więc wymierzyłem i zrobiłem serię zdjęć. Fuks nieziemski, że choć jedno wyszło w miarę ostro, bo było jeszcze ciemno, a wilk niby truchtał, ale całkiem szybko.

Cisza i spokój

Sylwestrowy poranek na długo pozostanie w mojej pamięci. Po kilku tygodniach posuchy fotograficznej w końcu trafiłem na piękny poranek.

Najpierw, jeszcze przed wschodem słońca obfotografowałem niepozorną sadzawkę (o tym już wkrótce), by później pojechać na żwirownię i tam uchwycić ciepłe już barwy złotej godziny.

Od kilku tygodni wieje u mnie niewąsko, a wczoraj było cichutko i spokojnie. Widać to zresztą doskonale na poniższym zdjęciu. To dla takiego spokoju wstaję rano i wybywam tam, gdzie nie ma żywego ducha.

Wschód Księżyca | 29.12.2023

W zimie ciężko o bezchmurne niebo, i zazwyczaj jestem w pracy, gdy można fotografować wschodzący czy zachodzący Księżyc w pełni. Wczoraj nadażyła się okazja. Malejący już nasz naturalny satelita, wczoraj o 18:30 zawisł na wysokości 5° nad moją ulicą. Wystarczyło pobrać z domu aparat, statyw, wyjść na podjazd i pstryknąć fotkę.

To cieszy

Jak fajnie, że już jutro kolejny weekend i kolejne trzy wolne dni. Liczę na rozpogodzenia i miło spędzony czas na spacerach jeżdzeniu rowerem i fotografowaniu. O tej porze nawet najkrótsze chwile ze słońcem cieszą, zwlaszcza te o wschodzie lub zachodzie słońca.

Dziki zwierz i emocje

Może zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale było dość ciemno, a sprzęt mój taki sobie. To jednak mało ważne. Spotkanie z dzikim zwierzem zawsze wywołuje u mnie emocje. Tym razem trafiło się stadko pięciu lub sześciu jeleni.

Najpierw spozierały na mnie spoza gałęzi, potem zrobiły kółko i kawałek dalej przebiegły przez drogę. Do tego chwilkę później napatoczyła się sarenka.

Chmury pokolorowane

Jak miło było w końcu pojechac na dłuższą wyprawę rowerem. Wczoraj temperatura jak na tę porę roku rozpieszczała. Kiedy wyruszałem z domu przed siódmą rano było przyjemne siedem stopn na plusie. Później temperatura wzrosła jeszcze o dwa stopnie i nawet ten porywisty wiatr nie był aż tak bardzo odczuwalny.

A na dzień dobry mogłem podziwiać piekny wschód słońca. Wydawało się, że chmury szczelnie przykrywają niebo, a jednak odrobinę słońca dostało się pod nie, kolorując na czerwono.

Urozmaicenie

Niepozorna chmurka. Jeśli pojawi się na nienie w odpowiednim momencie ma szansę stać się punktem kulminacyjnym wieczoru.

Czyste niebo nie zapowiadało szału, ale właśnie ta rozmyta churka spiesznie wtargnęła na południowo zachodnie niebo urozmaicając jeden z grudniowych wieczorów.

Obdarowany

Takie krótkie chwile ze słońcem to oczywiście ostatnio rzadkość. Poza tym brak śniegu i błoto. Ale ja na każdą możliwośc wyjścia w teren czekam cierpliwie i czasami natura podaruje mi odrobinę tak pięknych widoków jak poniżej.