Pozowanie cierpliwe

Operacja udana, pacjent przeżył. Jak dobrze wrócić do domu i mimo nie najlepszego jeszcze samopoczucia wziąć choć na chwilę aparat i zaglądnąć do ogrodu. A tam owadów nie brakuje i kilka z nich nawet cierpliwie pozowało. A… i żołędzie już się zawiązały :O

Na pożegnanie

W weekend musiałem się najeździć rowerem, bo musi teraz nastąpić przerwa techniczna. I tym razem nie chodzi o rower, a o Witka. Mam nadzieję, że będzie ona niezbyt długa i wkrótce powrócę ze zdjęciami. Jeśli nie z nowymi, to na pewno z archiwalnymi.

Tymczasem kilka fot z weekendowych wypraw, podczas których wykręciłem 150 kilometrów po leśnych szutrowych autostradach.

Wschód Księżyca | 10.09.2019

Czasem zaglądnę do archiwów zdjęć, które jeszcze nie ujrzały światła dziennego. Odkryłem ten niesamowity kadr sprzed pięciu lat! Od razu wróciły wspomnienia ciepłego wrześniowego wieczoru i tych emocji, kiedy fotografując wschodzący blady księżyc, nadleciało stado kruków, tworząc to nierealne ujęcie.

Nie młodzieniaszek

A tak sobie jeżdżę tym rowerem i niby nie ma z tego żadnego wymiernego pożytku, ale… po pierwsze czas spędzany na robieniu tego co się lubi, jest trochę cenny. Po drugie oglądanie i fotografowanie tych wszystkich małych i niedostrzeganych cudów natury. I po trzecie w dłuższej mierze zyskuje na tym nieco zdrowie, zwłaszcza że młodzieniaszkiem nie jestem 😉