Na słońce i upał nie można. Wysiłku nie można. Ale rano szybciutko wyskoczyłem do ogródka, aby sfotografować będące w pełnym rozkwicie liliowce i lilie.




Na słońce i upał nie można. Wysiłku nie można. Ale rano szybciutko wyskoczyłem do ogródka, aby sfotografować będące w pełnym rozkwicie liliowce i lilie.




Operacja udana, pacjent przeżył. Jak dobrze wrócić do domu i mimo nie najlepszego jeszcze samopoczucia wziąć choć na chwilę aparat i zaglądnąć do ogrodu. A tam owadów nie brakuje i kilka z nich nawet cierpliwie pozowało. A… i żołędzie już się zawiązały :O




W weekend musiałem się najeździć rowerem, bo musi teraz nastąpić przerwa techniczna. I tym razem nie chodzi o rower, a o Witka. Mam nadzieję, że będzie ona niezbyt długa i wkrótce powrócę ze zdjęciami. Jeśli nie z nowymi, to na pewno z archiwalnymi.
Tymczasem kilka fot z weekendowych wypraw, podczas których wykręciłem 150 kilometrów po leśnych szutrowych autostradach.




Czasem zaglądnę do archiwów zdjęć, które jeszcze nie ujrzały światła dziennego. Odkryłem ten niesamowity kadr sprzed pięciu lat! Od razu wróciły wspomnienia ciepłego wrześniowego wieczoru i tych emocji, kiedy fotografując wschodzący blady księżyc, nadleciało stado kruków, tworząc to nierealne ujęcie.

Nic tu sie więcej nie będzie działo. Poza pozornie nudnymi widokami z rowerowych tras.




Mglisty wieczór, przjeżdżające pociągi i długi czas naświetlania. Strasznie fajna zabawa. Gdyby tylko nie te komary…



Albo jest bezchmurnie, albo chmury pokrywają całe niebo. A najfajniej jest własnie tak pół na pół.



Tym razem spacerkiem po okolicy.




A tak sobie jeżdżę tym rowerem i niby nie ma z tego żadnego wymiernego pożytku, ale… po pierwsze czas spędzany na robieniu tego co się lubi, jest trochę cenny. Po drugie oglądanie i fotografowanie tych wszystkich małych i niedostrzeganych cudów natury. I po trzecie w dłuższej mierze zyskuje na tym nieco zdrowie, zwłaszcza że młodzieniaszkiem nie jestem 😉




Pierwsze sianokosy już dawno za rolnikami. Jedni robią z siana bele, ale w mojej okolicy można spotkać jeszcze tradycyjny zbiór siana.



