Taborecik i podnóżek

Wybrałem się na spacer po lesie, bo nie samym rowerem człowiek żyje. Trzeba i nóg używać. No dobra, na rowerze też się używa, ale inaczej.

Strudzony wędrowaniem zacząłem się rozglądać za jakimś miejscem do spoczynku. No i znalazłem cudowny zielony taborecik i to w zestawie z podnóżkiem!

Gdzie i kiedy

Czasami dostaję od Was pytania, jak robić takie zdjęcia. Jak szukać tematów. Gdzie pojechać. Poniższe zdjęcia powstały po drodze do pracy. I wcale nie miałem dużo czasu. Musiałem tylko nieco zmienić trasę dojazdu, zatrzymać się kilka razy, wystawić rękę ze smartfonem przez szybę i zrobić zdjęcie.

Tematy są wszędzie i o każdej porze dnia. Ale wiadomo – najfajniejsze późnym latem!

Krajobraz typowy

Czy to jest typowo wrześniowy krajobraz? Może nie typowy, ale na pewno mój ulubiony. Mogę tak stać godzinami i podziwiać te widoki. No, bez przesady, zbyt jestem niecierpliwy. Wolę przemieścić się w inne miejsce, bo a nuż tam będzie jeszcze piękniej. Rower mi na to pozwala. I pozwala zauważać dużo więcej niż z okna samochodu.

Wschód Księżyca | 19.09.2024

Minęło prawie 50 dni, kiedy ostatni raz fotografowałem lustrzanką. W czwartek postanowiłem odłożyć aparat w smartfonie, a zabrałem ze sobą lustrzankę z teleobiektywem, aby uwiecznić ten oto widok.

Wschodzący nad kościołem w Nockowej Księżyc, nie mógł mnie zawieźć. Fotografowałem go tam już co prawda w poprzednich latach, ale tym razem widok był naprawdę oszałamiający. Zresztą co ja wypisuję, zawsze podczas wschodu Księżyca jest niesamowicie i tajemniczo!

Widoki zniewalające

Słońce wstaje coraz później, ale nadal dzieje się to o czasie, kiedy jadę do pracy. Mam po drodze kilka ulubionych miejscówek, gdzie mogę się bezpiecznie zatrzymać i szybciutko cyknąć fotkę. A widoki są nieraz naprawdę zniewalające 🙂

Duża przyjemność

Do znudzenia. Mgliste i jednocześnie słoneczne poranki na końcówce tego lata to prawie codzienność. A wędrowanie, czy jeżdżenie rowerem w takich warunkach, to mimo chłodu i wilgoci duża przyjemność.

Pomyłka pogodowa

Kilka kolejnych fot z moich „powolnych objazdów komina”. Fajnie, że pogoda dopisuje. Wiatr co prawda nieco mocniejszy, ale tragedii nie ma. No przynajmniej popołudniami. Bo rano 10 stopni to jakaś pomyłka pogodowa 🙂

W tym miejscu

Sam nie wiem czemu, ale bardzo lubię tę miejscówkę z mostem kolejowym. Ani on ładny, ani nowoczesny, ale jakoś mnie przyciąga i czasami staram się tak ułożyć trasę, aby w tym miejscu zastać zachód słońca.

Po drodze

Przez ostatni weekend dużo jeździłem i dużo spacerowałem. Warunków do fotografowania za bardzo nie było, a w sobotę to przez piętnaście kilometrów jechałem w solidnej ulewie. Wróciłem przemoczony do suchej nitki. Na domiar złego podczas spaceru też złapał mnie deszcz, ale przynajmniej już nie taki ulewny.

Wczoraj było już przyjemniej. Może nie za ciepło, ale przynajmniej bez deszczu. Poniżej kilka kadrów, które wypatrzyłem po drodze.