Dziki zwierz i emocje

Może zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale było dość ciemno, a sprzęt mój taki sobie. To jednak mało ważne. Spotkanie z dzikim zwierzem zawsze wywołuje u mnie emocje. Tym razem trafiło się stadko pięciu lub sześciu jeleni.

Najpierw spozierały na mnie spoza gałęzi, potem zrobiły kółko i kawałek dalej przebiegły przez drogę. Do tego chwilkę później napatoczyła się sarenka.

Chmury pokolorowane

Jak miło było w końcu pojechac na dłuższą wyprawę rowerem. Wczoraj temperatura jak na tę porę roku rozpieszczała. Kiedy wyruszałem z domu przed siódmą rano było przyjemne siedem stopn na plusie. Później temperatura wzrosła jeszcze o dwa stopnie i nawet ten porywisty wiatr nie był aż tak bardzo odczuwalny.

A na dzień dobry mogłem podziwiać piekny wschód słońca. Wydawało się, że chmury szczelnie przykrywają niebo, a jednak odrobinę słońca dostało się pod nie, kolorując na czerwono.

Brak tematów

Zimą cieszy każda, choćby krótka chwila ze słońcem. A jeśli trafi się wschód lub zachód z pięknymi kolorami, to już szczyt marzeń. Ale z drugiej strony, gdyby codziennie przez cały rok niebo było bezchmurne i śweciło słońce, pewnie wczesniej czy później by nam sie to znudziło.

Mnie by to z pewnością nie odpowiadało. Owszem lubię ciepło, ale brak dynamiki w pogodzie oznaczałby dla mnie brak tematów do fotografowania…

Na pocieszenie

Podczas ostatniego weekendu sporo spacerowałem po lesie. Owszem, widziałem sporo zwierzyny, ale tym razem były to tylko dalekie spotkania. Kilka saren, łanie i najciekawsze spotkanie – z dzikiem. Wyskoczył na drogę dosłownie kilkanaście metrów ode mnie. Pewnie nawet mnie nie zauważył, ale niestety nie udało się zrobić ostrgo zdjęcia.

Na pocieszenie zostało tylko jedno zdjęcie sarenki.