Na cebulkę

Niedziela w końcu okazała się dniem ze słoneczną pogodą. Co prawda z małymi przerwami, ale już od rana było cudowne światło, i mimo że na termometrze było ledwo kilka stopni, nie czekałem aż się ociepli i ruszyłem w drogę.

Po ponad czterech godzinach zrobiło się już całkiem gorąco. Ubieranie na cebulkę ma jednak to do siebie, że warstwy można po kolei ściągać i upychać do sakwy.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz