Bywa, że prognozy pogody kłamią. Czasem wychodzi mi to na dobre. Na sobotę zapowiadano chmury i deszcz, a ja obudziłem się i zza rolet wpadało zdecydowanie za dużo światła. Odsłaniam, patrzę… a tam słońce! Nie mogło się to skończyć inaczej niż wizytą w lesie.
Szybkie śniadanie i już tuptałem po swoich ulubionych ścieżkach. Bez aparatu, ze smartfonem w kieszeni, na luzie i bez pośpiechu. Za to z uwagą, żeby niczego nie przegapić.
Widoki widokami, ale co teraz w lesie jest najpiękniejsze? Trele ptaków. Te jakby oszalały. Ale one mają te widoki na co dzień, więc pewnie chodzi o coś innego. Moim zdaniem o wiosenne, ptasie zaloty.




