Coś tam i rowerem pojeździłem w ostatnich dniach.
Dopóki polne drogi są suche. Pomalutku, z aparatem gotowym do użycia. Ze smartfonem gotowym do nakręcenia kolejnego ujęcia.
Co prawda niewiele się na razie dzieje, ale już widzę pierwsze zielone listki. Chyba dość wcześnie, choć pogoda już od jakiegoś czasu jest ciepła.
Myślę, że po zapowiadanych opadach deszczu przyroda wystrzeli. Jakby to był już co najmniej kwiecień.




