Wpadły mi fotki z października 2021 roku, czyli sprzed czterech i pół roku. Sympatyczny poranek opodal żwirowni, konkretna mgiełka, mocne słońce już od samego wschodu i chwilowy klimat, który zapada w pamięć na długo.
Do tego stopnia, że po zerknięciu na zdjęcia wspomnienia wróciły jak żywe, jakby to miejsce odwiedziło mnie zaledwie kilka dni temu.



