Czy Wy też tak macie, że zimą czas strasznie się dłuży, a wiosną, latem i jesienią leci jak szalony? Bo ja zdecydowanie tak mam. Styczeń ciągnął mi się niemiłosiernie i czuję, że z lutym będzie bardzo podobnie.
Pewnie dlatego, że niecierpliwie czekam na cieplejsze dni, żeby znów wsiąść na rower i coś więcej pofotografować. Bo stanie gdzieś na mrozie i fotografowanie to żadna przyjemność. Nawet podczas spacerów – chwila postoju, kilka zdjęć i odmrożenia rąk gwarantowane.
Pozwólcie więc, że zrobię sobie mały tydzień wspominkowy. Niepublikowanych zdjęć mam pełny dysk, a na pierwszy ogień pójdą foty z sierpnia 2021 roku. Z mglistego poranka, który razem z wędkarzami spędziłem nad zalewem w Kamionce.



