Tak naprawdę w styczniu prawie w ogóle nie fotografuję. Sporo zdjęć, które wstawiałem, to archiwalia z poprzednich zim. Owszem, było kilka aktualnych kadrów, ale ostatnio warunki wyjątkowo mi nie sprzyjają wtedy, kiedy mam czas fotografować, czyli głównie w weekendy.
Czekam więc z niecierpliwością, aż dni wreszcie się wydłużą i pojawi się choć chwila, żeby po pracy wyskoczyć w plener, zanim zapadnie zmrok.
Poniższe zdjęcia są z niedzieli. Na dosłownie dwie, może trzy godziny wyszło słońce i udało mi się całkiem elegancko wstrzelić w ten moment.



