Kilka niezobowiązujących kadrów. Niespektakularnych. Zwykłe widoki, jakich w lesie jest wiele. Uwieczniam nie tylko wyszukane kadry i wyczekane wschody czy zachody słońca albo księżyca, ale też to, co spotykam na swoich ścieżkach.
Często zabieram ze sobą tylko smartfon, żeby nie dźwigać ciężkiego aparatu. Do takich zwykłych, dokumentacyjnych zdjęć sprawdza się idealnie. Oddaje klimat chwili, a to w zupełności wystarcza.
Bo w gruncie rzeczy nie zawsze chodzi o sam krajobraz. Zdjęcie, wsparte słowem, potrafi przekazać coś więcej, moje odczucia, emocje i ten konkretny moment, który akurat był „tu i teraz”.



