Smartfon w kieszeni

Mamy trzeci lipca, a ja w tym miesiącu jeszcze nie zrobiłem ani jednego zdjęcia. Byłem co prawda już na dwóch wyjazdach rowerowych, ale raz jechałem w ciągu dnia, a za drugim razem wschód słońca nie był ani trochę spektakularny. Czyściutkie niebo, zero mgieł – nawet nie wyciągałem smartfona. Po prostu cieszyłem się samą jazdą.

Poniższe zdjęcia pochodzą jeszcze z jednego z pamiętnych, mglistych i zimnych czerwcowych poranków.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz