Spać o dziewiątej

Takie poranne wstawanie po trzeciej rano wymusza chodzenie spać gdzieś już przed dziewiątą wieczorem. No ale coś za coś. A poranki po deszczu bywają ostatnio naprawdę piękne. Ścielące się w dolinach mgły uzależniają od swojego widoku. Spychają na dalszy plan wygodne i ciepłe łóżko.

Człowiek sunie cicho po wilgotnym asfalcie, aparat gotowy, oczy jak radar wypatrują kadru. Koła przemykają po mokrej trawie, a powietrze pachnie świeżością, jakby noc zdążyła wszystko wyprać. Zza wzgórz zaczyna się wylewać miękkie światło, a doliny pełne mgły wyglądają jak zamglone jeziora. I wtedy wiesz, że to był dobry wybór – rower zamiast kołdry.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz