W sobotni poranek wsiadłem na rower o świcie, a na tapet poszły między innymi zdjęcia samotnych drzew, które spotkałem po drodze. Takie chwile to czysta magia – poranne światło, które powoli wlewa się w każdy zakamarek, roztacza ciepłą, złotą poświatę, oświetlając świat delikatnymi barwami. Rosa pokrywa trawę, a powietrze jest rześkie i świeże, wręcz orzeźwiające.
Niskie słońce maluje długie cienie na ziemi, tworząc niesamowity klimat. Drzewa, stojące samotnie wśród łąk, na polach, przy drogach, wyglądają jak pomniki ciszy i spokoju. Każdy z tych widoków to chwila, która zatrzymuje czas, gdy świat budzi się do życia, a ja jestem tam, by to wszystko uchwycić.




