Pod nogami miękka ziemia, mimo że to zima, a przed oczami niebo w ogniu. Drzewa lekko poruszają się na wietrze, wsłuchane w ostatnie szepty dnia. Tylko ja, aparat i ten moment, który trwa, choć za chwilę zniknie w nadchodzącym mroku.



Pod nogami miękka ziemia, mimo że to zima, a przed oczami niebo w ogniu. Drzewa lekko poruszają się na wietrze, wsłuchane w ostatnie szepty dnia. Tylko ja, aparat i ten moment, który trwa, choć za chwilę zniknie w nadchodzącym mroku.


