Ten widok spowodował, że zatrzymałem samochód dosłownie w miejscu. Wyłaniający się spod wiszących gałęzi kościół w otoczeniu urokliwych porannych mgiełek.
Podjechałem potem na drugą stronę, gdzie widać go ze wzniesienia, i wycelowałem po raz kolejny teleobiektywem. I co? Nie wiem co te sarny, ale jedna z nich cudownie dopełniła mój kadr. Dzięki!



