Tak, to listopad. Początek listopada, który obfitował w takie piekne zachody słońca. Wtedy wydawało się, że tak będzie trwało wiecznie. Że ta piękna jesień nie prędko się skończy. Teraz własnie nastała ta gorsza jesień. Zimna, wietrzna i mokra. Ale do wiosennago marca już tak bliziutko, niespełna cztery miesiące 😉




