Te poranne mgiełki potrafią uzależnić. Przestaje być ważny sen, wygoda, ciepełko. Coś wyciąga mnie z łóżka i każe iść lub jechać w teren. Robię zdjęcia, choć podobnych mam już całe mnóstwo. Coś każe mi je robić, uwieczniać to co dzieje się podczas tych poranków. Dobry nałóg nie jest zły. Mam nadzieję, że nie ma po nim żadnych skutków ubocznych…




