W niedzielę pojechałem już tylko lajtowe pięćdziesiąt kilometrów. Lubie jeździć w niedzielę przed południem, bo ruch na drogach jest znikomy. Przyjemne dwadzieścia kilka stopni i delikatny wiaterek sprzyjały włóczeniu się po okolicy. Poniżej kilka kadrów, które udało się uwiecznić po drodze.







Państwo słonecznikostwo, pan/i bocian i panna dziewanna – to mi się najbardziej podoba. 🙂
PolubieniePolubienie
🙂
PolubieniePolubienie