Dziś kilka zdjęć z przełomu pierwszej i drugiej dekady czerwca. Udało się trafić na kolejny zakątek z makami! Jak one pięknie wyglądały, kiedy wyjechałem na wzniesienie a coś czerwonego mignęło mi po prawej stronie. Był pochmurny poranek, a ta czerwień w tych warunkach wyglądała bardzo optymistycznie!
Drugi obrazek, który zwrócił moją uwagę, to zaparkowany czerwony poczciwy Bizon w towarzystwie beli siana. Następnie kolejna kępka czerwonych maków w kłębach mgły, no i kopki siana, które zobaczyłem kilkaset metrów od drogi i brnąłem tam po tę fotkę. Nawiasem mówiąc ciekaw jestem, na ile takie daszki chronią je przed deszczem… 🙂





Dla każdego coś miłego: są maki, są mgiełki, jest tajemnicza dróżka, są bele no i są kopki. 🙂
Te kawałki plastiku na wierzchu to chyba tak tylko, żeby nikt potem nie miał pretensji, że „myśmy nijak nie zabezpieczyli”. 😀
PolubieniePolubienie
Ha ha, no własni emoże w tym jest jakiś sens…. Może woda w kopkę wsiąka tylko od czubka kopki…. 🙂
PolubieniePolubienie
Tylko od czubka, mówisz. Hmm. To jest nie do ogarnięcia dla mojego małego rozumku. 😉
PolubieniePolubienie