Wycieczki wczesnowrześniowe

Dzisiaj na południu Polski deszczowo. Moją najbliższą okolicę co prawda, póki co, największe deszcze w nocy ominęły. Ale jak wiemy w południowej i południowo zachodniej części kraju nie jest wesoło 😦

Ostatnio mniej u mnie rowerowania ze względu na małe niedomagania zdrowotne. Nie odważyłem się na dalsze poranne wyprawy. Wygrzebałem natomiast kilka zdjęć urokliwych kapliczek z moich wczesnowrześniowych wycieczek.

Nie przeszkadzają mi

Lubię pojechać na fermę wiatrową. Jest ona oddalona ode mnie klikadziesiąt kilometrów, ale od czasu do czasu wybiorę się tam rowerem. Położona z dala od zabudowań na ogromnym terenie pól uprawnych.

Dla jednych to kupa żelastwa, dla innych ekologiczne żródło prądu. Dla mnie to świetna miejscówka do zdjęć i miejsce do wyciszenia i odpoczynku. I w niczym nie przeszkadzają mi te potężne maszyny.

Przerwa i zaduma

Jednym się podoba, inni (również tu na blogu) wyrażają swoją dezaprobatę do tego pomnika. Dla mnie jest to niewątpliwie okoliczna atrakcja. Po pierwsze widoki są stamtąd naprawdę niesamowite, a po drugie zazwyczaj jest tam pusto. Ani żywego ducha. Idealne miejsce na chwilę przerwy i zadumy podczas wypraw rowerowych.

Tym razm trzy zdjęcia z widokiem na pomnik Chrystusa Króla w Małej z sąsiedniego wzgórza i jedno spod samego pomnika.

Jest ich dużo

Spotykam ich tyle podczas moich rowerowych wojaży, że już nawet nie przy każdej się zatrzymuję, aby zrobić zdjęcie. Tylko przy tych najbardziej klimatycznych, ciekawych i nietypowych. W weekend odkryłem kolejne. Obok nich przejeżdżałem już kilka razy, ale pewnie nie zwróciłem uwagi, albo po prostu wtedy nie chciało mi się zatrzymywać.

Broniszów, Bokocie
Mała, Od Braciejowej
Bystrzyca, Sępia