Podwójna wartość

W weekend ze swoich wypraw przywiozłem sporo rowerofotek. Miałem nie tylko pełne nogi, ale i ręce roboty. Oprócz kręcenia korbą doszło pstrykanie zdjęć. Odnosiłem wrażenie, że więcej stoję niż jadę.

Jednak grzechem byłoby nie uwiecznić tych widoków. Widoków, które zmieniały się z kilkometra na kilometr. Poniżej chwila po wschodze słońca z zaskakującą kolorystyką. Chwilę wcześniej prawie wyzionąłem ducha, aby szybko wdrapać się na górkę, więc te zdjęcia mają podwójną wartość 😀

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz