Nie, nie zmieniłem roweru

Nie, nie zmieniłem roweru. To mój stary Giant, który wrócił do łask, kiedy czerwony jest w serwisie. Żółtego Gianta użytkuję już 24 lata. Jak dziś pamiętam dzień, w którym go kupiłem. Trafiła się okazja i decyzję podjąłem natychmiast. Mimo że był używany, stan miał prawie idealny, a przesiadka ze starego budżetowego górala na Gianta była jak przesiąść się z malucha do mercedesa. Jak widać, służy mi do dziś jako rower zastępczy.

Dzisiejsza pogoda nie pozwalała siedzieć w domu. Nie czekałem nawet, aż się ociepli. Gdy wyjeżdżałem, było raptem 3 stopnie na plusie, a dopiero później, w trakcie jazdy, zrobiło się 11. Zaplanowałem 50-kilometrową, lajtową pętelkę, mało uczęszczanymi drogami, sporo przez las. Bez zajeżdżania się. Spokojnie, turystycznie. Od czasu do czasu zatrzymując się, żeby pstryknąć zdjęcie albo nagrać ujęcie do filmu.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz