W ostatniej chwili

Tup tup, skrzyp, skrzyp. Bardziej to drugie. Skrzypienie śniegu pod moimi stopami skutecznie ostrzegało zwierzynę, zanim znalazła się w zasięgu mojego wzroku. Jedna sarenka tylko się zagapiła i zwiała w ostatnim momencie.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz