Tup tup, skrzyp, skrzyp. Bardziej to drugie. Skrzypienie śniegu pod moimi stopami skutecznie ostrzegało zwierzynę, zanim znalazła się w zasięgu mojego wzroku. Jedna sarenka tylko się zagapiła i zwiała w ostatnim momencie.




Tup tup, skrzyp, skrzyp. Bardziej to drugie. Skrzypienie śniegu pod moimi stopami skutecznie ostrzegało zwierzynę, zanim znalazła się w zasięgu mojego wzroku. Jedna sarenka tylko się zagapiła i zwiała w ostatnim momencie.



