Przymusowy odwyk

Czternaście dni. Tyle trwał mój przymusowy odwyk od fotografowania. Choroba, praca, kiepska pogoda, to przyczyny tego stanu rzeczy. Wczoraj mogłem w końcu wyjść na spacer, zażyć witaminy D i przy okazji zrobić troszkę fotek. Dziś pierwsza sesja, a na tapecie „moje” wierzby.

Fot. Witold Ochał, Zagorzyce, wierzby
Fot. Witold Ochał, Zagorzyce, wierzby
Fot. Witold Ochał, Zagorzyce, wierzby
Fot. Witold Ochał, Zagorzyce, wierzby
Fot. Witold Ochał, Zagorzyce, wierzby

FOT. WITOLD OCHAŁ ZAGORZYCE WIERZBY FOTOGRAF PODKARPACIE POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PEJZAŻ

Najpiękniejsze kolory nieba

W ubiegłą środę rano niebo objawiło się swoimi najpiękniejszymi kolorami. Specjalnie wyjechałem wcześniej do pracy, żeby móc wstąpić w jedno z moich ulubionych miejsc do fotografowania. Akacje prezentowały się w tych okolicznościach wyjątkowo dostojnie.

Fot. Witold Ochał, Nockowa, akacje
Fot. Witold Ochał, Czarna Sędziszowska, poranek, mgła
Fot. Witold Ochał, Czarna Sędziszowska, poranek, mgła
Fot. Witold Ochał, Czarna Sędziszowska, poranek, mgła

FOT. WITOLD OCHAŁ WSCHÓD SŁOŃCA AKCJE NOCKOWA PORANNE NIEBO KOLORY NIEBA FOTOGRAF KRAJOBRAZU PODKARPACIE POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI

Nocne obserwacje

Dwa dni temu wybrałem się na zdjęcia później niż zwykle. Wyjechałem na jedno ze wzniesień i odszukałem teleobiektywem odległe miejsca.

Kościół w odległości 4,5 km.

Fot. Witold Ochał, Nockowa, kościół

Krzyż w odległości 3.1 km.

Fot. Witold Ochał, Bustrzyca, krzyż

Komin elektrociepłowni i pylon mostu w odległości 24,5 i 23,3 km.

Fot. Witold Ochał, Rzeszów

Chwilę wcześniej, a było to na około 40 minut po zachodzie na niebie pokazały się długie, ale słabo widoczne promienie. Zastanawiam się co „stanęło” na drodze ja – słońce. Najbliższe chmury były bowiem około 1000 kilometrów ode mnie…

Fot. Witold Ochał

FOT. WITOLD OCHAŁ DALEKIE OBSERWACJE W POWIECIE ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKIM NOCKOWA KOŚCIÓŁ BYSTRZCA KRZYŻ

Na polanie

Co to był za poranek. Przez kilka kolejnych wpisów chcę pokazać zdjęcia z ubiegłej soboty. Zawędrowałem wtedy na rozległą leśną polanę, gdzie spędziłem tylko godzinkę, ale przez ten czas zrobiłem całe mnóstwo zdjęć, a warunki do fotografowania przerosły moje najśmielsze oczekiwania 😉

Fot. Witold Ochał, wschód słońca, Czarna Sędziszowska
Fot. Witold Ochał, wschód słońca, Czarna Sędziszowska
Fot. Witold Ochał, wschód słońca, Czarna Sędziszowska

FOT. WITOLD OCHAŁ CZARNA SĘDZISZOWSKA WSCHÓD SŁOŃCA NIEBO CHMURY KOLORY O PORANKU

Damski bokser | Pędźka

W sobotę byłem świadkiem dziwnego zajścia w świecie owadów, a konkretnie łowikowatych (Asilidae). Samiec jednej pędźki (Dioctria atricapilla) okładał swoimi małymi piąstkami samicę innej (Dictoria hyalipennis). O co im poszło i jak to się skończyło niestety nie wiem, bo po zrobieniu kilku zdjęć zostawiłem ich samych sobie.

Zza zagajnika

Kolejna porcja zdjęć z ubiegło tygodniowej środy. Jeszcze fajniej się zrobiło, kiedy znalazłem się za małym zagajnikiem, a słońce próbowało się przebić i przez mgłę i przez ten zagajnik.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU KRZYWA PODKARPACIE O ŚWICIE WSCHÓD SŁOŃCA MGŁA MGLISTY PORANEK

Góry Świętokrzyskie | Dalekie obserwacje | 17.05.2017

Dziś bardzo dobra widoczność i po raz kolejny udało mi się zaobserwować Góry Świętokrzyskie, a konkretnie Święty Krzyż z odległości 102 km. Na dodatek w ciekawej scenerii, z dymami z fabryki w Mielcu i motoparalotniarzem.

Góry Świętokrzyskie z Zagorzyc, 102 km, 17.05.2017

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU DALEKIE OBSERWACJE GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE Z DALEKA ZAGORZYCE PODKARPACIE ŚWIĘTOKRZYSKIE

On do mnie, a nie ja za nim | Rusałka kratkowiec

Czasami bywa tak, że to motyl przyleci do mnie, a nie ja latam (często bezskutecznie) za nim. Przyglądałem się krzaczkowi berberysu, czy aby nie ma na nim jakowyś owadów, kiedy ni stąd, ni zowąd nadleciał motyl i osiadł na wysokości oczu. Mało tego, zajął się wciąganiem nektaru i w ogóle nie zwracał na mnie uwagi.

Rusałka kratkowiec (Araschnia levana)
Rusałka kratkowiec (Araschnia levana)

Opcja druga | Skakun

Do mojego ogrodu w tym roku wprowadziło się sporo skakunów (Salticidae). Co rusz na jego dzikiej części spotykam je wygrzewające się w słońcu… stop… słońca przecież zbyt dużo nie było, więc po prostu przesiadujących na świeżym powietrzu. Kilka razy udało mi się je sfotografować.

A ze skakunami bywa tak, że albo pozują (to rzadko), albo drugie wyjście – skaczą. I tu znów dwie możliwości – na ziemię, albo na dłoń. Drugi sfotografowany skakun wybrał tę drugą opcję,

Skakun (Salticidae)
Skakun (Salticidae)
%d blogerów lubi to: